niedziela, 27 stycznia 2019

ROZWIĄZANIE KONKURSU NA WYJAZD DO GRECJI

    Na konkurs wpłynęło kilkanaście prac w dwóch kategoriach: 'My hobby' oraz 'Warsaw legend'. W jury zasiadło aż jedenaście osób, żeby wynik był jak najbardziej sprawiedliwy i jasny. Swoje głosy oddawali: p. Agnieszka Woźnicka, p. Agnieszka Kida, p. Marta Skrzyńska, p. Michał Szymański, p. Małgorzata Mazurek, p. Helena Politowska, p. Robert Marcinkiewicz, p. Iga Kamińska, p. Ewa Kozłowska, p. Iwona Mierzwa oraz p. Katarzyna Kowalska-Żołądź. Każdy z jurorów miał wybrać dwie najlepsze prace plus ewentualnie jedno wyróżnienie. Musieliśmy wybrać po dwie osoby z każdej kategorii, które pojadą na przełomie marca i kwietnia do Grecji. Oto one (tu wstaw werble)

WARSAW LEGEND

Helena Pawłowska (6s)

Hela wybrała legendę o Syrence i opowiedziała o niej własnym głosem, ilustrując opowieść własnoręcznie wykonanymi rysunkami (bardzo profesjonalnymi!) oraz zdjęciami. Do tego jej angielski jest zupełnie bez zarzutu.

Zofia Zawadzka (8s)

Zosia zgłosiła się jako jedyna osoba z klas ósmych - wszak wyjazd jest dwa tygodnie przed egzaminem! Ale Zosia to weteranka Erasmusa, była już we Włoszech przy okazji poprzedniego projektu :) Tym razem Zosia nakręciła filmik o Złotej Kaczce, będąc równocześnie narratorem, jak i głównym aktorem. No i miała pomysł, jak w swoim domu pokazać zejście do podziemi - udało się znakomicie! Nagranie głosu nieco szwankuje, ale na szczęście wszystko da się zrozumieć.

Obie prace zdobyły komplet punktów, ale nie znaczy to, że pozostałe prace były złe - każda z nich zdobyła po kilka wyróżnień. Poniżej to, co o nich mówili jurorzy.

Marcin Gralewski (7s)

Marcin zrobił bardzo ciekawą rzecz. Zaprezentował postaci, scenariusz oraz plansze do zbudowania teatrzyku na temat Smoka Wawelskiego. Ładnie opisana rzecz, dobrym angielskim - mogło to być genialne. I większość jurorów twierdziła, że jeżeli Marcin zrobiłby z tego przedstawienie, a nie tylko scenariusz, pewnie by wygrał... Na minus jest to, że Smok Wawelski jest legendą krakowską, a nie warszawską...

Wiktor Żmuda (7s)

Wiktor znowu się narobił, i to bardzo. Przedstawił mniej znaną legendę o Szabli Zygmunta, opisał całą historię, napisał prawdę, jak to z tą kolumną było, a na koniec wybrał się pod kolumnę i nakręcił tam filmik. Widać serce, włożone w pracę i spore zaangażowanie. Szkoda, że się nie udało.

Martyna Żmuda (5s)

Martyna wybrała bajkę o Królewskim Karpiu i... praca wygląda dokładnie tak samo, jak prezentacja brata (patrz wyżej). Inna historia, inny wzór slajdów, ale układ i pomysł identyczny. Tu też jest sporo pracy włożone, dużo wysiłku, z tym, że filmik na końcu trochę się rozjechał i jest złożony nieco niedokładnie.

Konstanty Kubicki (6p)

Fajny pomysł - przedstawić bajkę o Bazyliszku jako komiks. Kostek wziął stare zdjęcia Warszawy, a na nich umieścił narysowane przez siebie postaci, zrobił im zdjęcia, a w programie dorobił dymki z dialogami. Pomysł bardzo się wszystkim podobał, ale jury zwracało uwagę na niezbyt staranne rysunki własne i nie zawsze jasne teksty. Ale z taką pomysłowością kolejnym razem może się udać!

Leonard Kubicki (4p)  

Leo przedstawił pracę o Rabusiach - niestety, choć legenda jest inna, to pomysł na komiks identyczny, a i wykonanie takie samo, jak brata (patrz wyżej). I jak tu ocenić?



Następnym razem, kiedy rodzeństwa będą składać prace, postarajcie się zrobić je inne! Przynajmniej w innych kategoriach... No bo wyobraźcie sobie, że jury ogląda jedną pracę, a za chwilę kolejną, która jest niemal identyczna - co z tego, że zmienicie bajkę, kiedy pomysł i wykonanie jest niemal takie samo? Jak to ocenić? Które wybrać? Pomyślcie o tym przy okazji kolejnego konkursu!


MY HOBBY

Walka w tej kategorii była niezwykle zacięta. Szybko wykrystalizowała się pierwsza trójka, która wysforowała się na prowadzenie, a walka pomiędzy nimi była zacięta i do ostatniej osoby z jury. A i tak różnice pomiędzy pracami są minimalne!

Mikołaj Głąb (6a)

Praca jest nie tylko o nietuzinkowym hobby, ale również przemyślana i świetnie wykonana. Mikołaj opowiada o swoich muzycznych zainteresowaniach: śpiewaniu i grze na klarnecie. Pokazuje nam, co to jest klarnet, a także pozwala posłuchać najbardziej znanych klarnecistów z krajów naszych partnerów (niezwykle sprytny chwyt!). Do tego tłumaczy nam, że muzyka ma bardzo dobry wpływ na nasz mózg i że powinniśmy śpiewać ile wlezie (choćby tylko pod prysznicem). Do tego dołączony jest konspekt prezentacji z czasem, poświęconym na wypowiedzi, a także gra dla wszystkich na kahoot!
Pola Grąbczewska (7s)

Pola jest niezwykle zdolnym rysownikiem, czy lepiej powiedzieć artystką. Pracę wykonała dwutorowo: obok portfolio w albumie, wykonała również prezentację, gdzie omawia swoje inspiracje, techniki, jakich używa, a także ma przygotowane warsztaty plastyczne! Całość robiła na jurorach ogromne wrażenie!

Maja Piechocka (7s)

Maja zajęła trzecie miejsce - o włos. Wykonała album poświęcony swojej pasji - fotografii. Całość ręcznie opisana, począwszy od historii fotografii, przez różne trudności, z jakimi zmagają się fotografowie, po przykłady różnych rodzajów zdjęć i ich obróbkę. Praca była na tyle fantastyczna, że jury zdecydowało, że Maja pojedzie również. Niestety nie do Grecji - tam już gospodarze nie są w stanie przyjąć więcej osób. Będzie to kolejny wyjazd.

Nieco z tyłu zostały dwie pozostałe prace - ale one również zdobywały wyróżnienia, co oznacza, że były ciekawe i dobrze zrobione. Może trochę, zdaniem jurorów, brakowało jakiegoś wyróżnika, jakiegoś kreatywnego pomysłu i dodatku.

Maciej Łukasiak (6p)

Jak klasa pływacka, to cóż innego może być przedmiotem takiej pracy? :) Maciek przedstawił nam pływanie, jako swoją pasję. Pływa wszędzie, nie tylko w basenie, ale i w rzekach, morzach, jest młodszym ratownikiem, nurkuje...! Na koniec opisał również pokrótce style pływackie i przedstawił również swojego idola - Michaela Phelps'a. Sympatyczna praca, która się podobała.


Wiktoria Krzyżanowska (7s)

Wiktoria, jak przystało na uczennicę klasy sportowej, opisała swoja przygodę z siatkówką. Najpierw obszernie wyjaśniła zasady gry, pochwaliła się dokonaniami polskiej reprezentacji. Sporo osób wskazywało na to, że fajnie jest ta siatkówka tu pokazana - zwłaszcza to o polskich siatkarzach. Dla odmiany na minus postrzegano to, że na temat samej wiktorii były tylko dwa slajdy.



    Zatem reprezentacja naszej szkoły do Maguoli w Grecji jest uzupełniona o ostatnie osoby, wyjazd jest 31 marca. Reszta osób, które się nie dostały, nie powinna się poddawać - to, że nie wygrały, nie znaczy, że przegrały! Niestety, takie wyjazdy mają ograniczoną pojemność, ale przed nami jeszcze dwa wyjazdy w tym projekcie i trzy w drugim! Jest o co walczyć, więc nie składajcie broni!
    A już na wiosnę kolejny konkurs - rozstrzygamy go w czerwcu, bo wyjazd do Portugalii jest na początku października. Dlatego czekajcie na hasło i sprawdzajcie bloga!

piątek, 4 stycznia 2019

EWALUACJA PO SPOTKANIU W WARSZAWIE

Od wizyty w Warszawie minął już niemal miesiąc, więc pora na wyniki ewaluacji, przeprowadzonej wśród nauczycieli. Oto, co sądzą na temat pobytu w naszej szkole: 

Nauczycielom zagranicznym podobała się nasza szkoła – zwłaszcza obiekty sportowe były powodem zazdrości. Ale nie tylko one: świetna atmosfera, niezwykle uczynni polscy uczniowie, którzy mówią po angielsku dużo lepiej, niż w krajach partnerskich. Także gościnność i uprzejmość były bardzo ważne. Goście zaznaczali, że program był zorganizowany doskonale i koordynator świetnie się spisał, był uprzejmy i pomocny. Ulubionym zajęciem w czasie wizyty okazała się wycieczka po Warszawie – przewodnik był świetny. Co więcej, Warszawa to przyjemne i ładne miasto, nawet jeśli było zimno i szaro.
Nauczyciele wspominali, że dużą rolę w spotkaniu odegrały rodziny goszczące – nawet jeśli nauczyciele nie mieli z nimi wielkiego kontaktu, to ich uczniowie bardzo sobie chwalili pobyt i nie było żadnych skarg. Dzieci polubiły swoje polskie rodziny, ich gościnność i uprzejmość. Czuli się tu jak w domu i byli szczęśliwi. Rodzice byli opiekuńczy i pełni troski.
Bardzo dużym powodzeniem cieszyły się zajęcia sportowe – zwłaszcza łuki – uczniowie, jak i nauczyciele mieli okazję spróbować tego po raz pierwszy w życiu, to było coś zupełnie innego. Także wizyta na basenie była relaksująca i dała mnóstwo zabawy. Uczniowie również doskonale się bawili w czasie zawodów w sali gimnastycznej.
Wszystkim podobała się wyprawa do Świetlanych Ogrodów Wilanowa – było bardzo zimno, było to doświadczenie interesujące i bardzo przyjemne, łączące muzykę, światło i historię.
Prezentacje, przedstawione w czasie spotkania były kreatywne i bardzo dobre, umożliwiły poznanie innych krajów i różnic kulturowych pomiędzy nimi. Największe wrażenie uczyniły trzy prezentacje: turecki koncert, grecki taniec oraz polska historia w puzzlach.
Wizyta w Sierpcu to była ogromna możliwość poznania polskiej wsi i poznanie tradycji i kultury Mazowsza. Był to jaskrawy przykład na to, jak Polacy szanują i kultywują swoją historię oraz tradycje. Również warsztaty z wycinanek były przyjemne i uczniowie mogli wykazać się kreatywnością. Przy okazji każdy mógł spróbować odnaleźć szczegóły wspólne dla swoich narodów. Część z nas mogła zorientować się, że mamy wspólne korzenie. Była to bardzo dobra wyprawa, nawet jeśli dla niektórych zbyt daleka.
Nauczycielom smakowały nasze lunche, nie tylko te w szkole, ale również kanapeczki, które przygotowywały panie w kuchni.
Spotkanie pozaszkolne były bardzo korzystne, zwłaszcza zamówione obiady w restauracjach – szkoda, że tak niewielu polskich nauczycieli przyszło na spotkania.
Hotel, w którym zatrzymali się goście (Gromada) spełniał najważniejsze potrzeby i wystarczał – lokalizacja hotelu zaś była doskonała. Niektórzy (grecka grupa) narzekali na brak szamponu w łazienkach i niewygodne łóżka.
A co, jeśli chodzi o wady? No cóż, było trochę mało czasu pozaszkolnego. Niektórzy uczniowie narzekali, że było mało zajęć integrujących – to dziwne, bo wszystkie zajęcia odbywały się w grupach... Zabrakło również wspólnej imprezy uczestników z rodzinami goszczącymi. Niektóre z zajęć były zbyt długie i oczekiwanie na ich koniec było męczące (napisali to grecy nauczyciele, którzy nie zawsze brali udział w zajęciach i rzeczywiście czekali w module na koniec – ale to na własne życzenie...). I bardzo ważna rzecz – uczniowie powinni być dobierani na wyjazdy uważniej: niektórzy mieli duży problem z odzywaniem się po angielsku I wydawało się, że niewiele z tego wszystkiego rozumieli.
**
Jako koordynator uważam spotkanie za bardzo udane. Wnioski, jakie wyciągnęli nauczyciele są bardzo zadowalające, pomijając marudzenie grupy greckiej. Nasi uczniowie sprawili się doskonale, nauczyciele chodząc po szkole pytali pierwszych lepszych uczniów o różne rzeczy po angielsku i zawsze dostawali odpowiedź, co budziło ciągły zachwyt i uczucie zazdrości – nasi uczniowie językowo wypadają o niebo lepiej od partnerów. Rodziny goszczące okazały się fenomenalne i chwała im za wszelkie wysiłki! Najbardziej zorganizowaną i konkretną okazała się grupa rumuńska: zawsze zwarci i gotowi, zawsze pierwsi. Portugalczycy, pomimo, że oszukali, jeśli chodzi o wiek swoich uczniów, nie sprawiali żadnych problemów i próbowali dostosować się do polskich realiów. Grupa turecka również współpracowała bardzo poprawnie – owszem, byli ciągle spóźnieni, ale starali się nadrabiać zaangażowaniem, otwartością i sympatią. Z grupą grecką współpracowało się najmniej składnie – koordynatorka jest chaotyczna i krzykliwa, ciężko z nią dojść do porozumienia i ma tysiąc nieistotnych pytań i setki błahych problemów. Przynajmniej uczniowie okazali się w większości sympatyczni i otwarci. Wszystko to sprawia, że kolejne wizyty i dalsza współpraca powinny układać się bardzo dobrze i bez kłopotów.

sobota, 8 grudnia 2018

WIZYTA W WARSZAWIE - 02.12 - 08.12.2018

Niedziela 02.12

Oto wreszcie nadszedł czas naszego pierwszego spotkania. Do naszej szkoły miały zjechać delegacje z czterech partnerskich krajów, mieliśmy poznać się bliżej, ustalić szczegóły projektu i zaprezentować gościom Polskę z jak najlepszej strony - zresztą nie tylko nasz kraj, ale i szkołę, a także nas samych! Bardzo odpowiedzialna sprawa. Około 11 przyleciała pierwsza grupa - to Grecy: czterech chłopaków i dwie dziewczyny w towarzystwie swoich nauczycieli. Dzieci odebrane zostały przez rodziny goszczące, a nauczyciele pojechali do hotelu. Na kolejne grupy trzeba było czekać do wieczora - o 18 lądowali Turcy, 45 minut później Rumuni, ale i tak Rumuni wyszli sporo wcześniej - Turków poddano dodatkowej kontroli, poza tym wyszli zupełnie innym wyjściem, niż trzeba i trochę się na nich naczekaliśmy :) Ostatni przyjechali Portugalczycy, którzy w swoich nowych domach byli już sporo po północy. A od poniedziałku braliśmy się ostro do pracy!

Poniedziałek 03.12.2018

Spotkanie w szkole nastąpiło o 8:30 - dość wcześnie, biorąc pod uwagę, że Portugalczycy spali niecałe 5 godzin. Ale to nie czas na odpoczynek, tylko na poznawanie, uczenie się i otwieranie na nowe rzeczy!

 Zaczynamy! Pierwsze 40 minut to integracyjne zajęcia dla uczniów, prowadzone przez panią Karolinę Kucharską z pomocą uczennic klas 7s i 8s. Mieli oni okazję poznać się nawzajem i przełamać pierwsze lody. Na zdjęciu Tuana i Sudenaz z grupy tureckiej.
 Tymczasem nauczyciele oglądali szkołę - bardzo podobały im się nasze sportowe obiekty, zwłaszcza boisko.
 Zajrzeli również do świetlicy...
 ... i do sali komputerowej.
 Drugi punkt programu to już oficjalne otwarcie spotkania: na zdjęciu pani dyrektor Alicja Surosz-Kaliska i koordynator oraz autor projektu, Michał Szymański, sprawca całego zamieszania.
  Amelka Nowicka z 7s powitała gości w imieniu społeczności szkolnej, czyli przede wszystkim uczniów.
Ania Leśniewska z 7s przedstawiła gościom najważniejsze wiadomości na temat stolicy.
 Zasadniczym założeniem spotkania było przedstawienie przez każdy kraj prezentacji na temat swojej historii i muzyki. Jako gospodarze, zaczęliśmy z naszymi lekcjami i prezentacjami. Akcję zainaugurował Marek Drużycki z 7s, który zaskoczył gości swoimi mapami - puzzlami.
 Marek przedstawił historię Polski na podstawie zmian granic Polski na przestrzeni wieków. Ucznie, podzieleni na grupy, układali mapy Europy z danego okresu, przy okazji znajdując również swoje kraje.
 Goście nie mogli wyjść z podziwu nad pomysłowością Marka. Świetna prezentacja.





 Jako druga wystąpiła Tosia Chwedeńczuk z 7b z kolejną finałową prezentacją o kobietach, które zmieniły historię Polski.
 Tosia również doskonale sobie poradziła, prezentując nasze najwybitniejsze przedstawicielki narodu.

 Pomiędzy prezentacjami, całość udała się na spacer po Żoliborzu, aby zobaczyć najmniejszą dzielnicę Warszawy :)


 Z zainteresowaniem oglądano Cytadelę, ślady po wojnie i przedwojenne domy.

 Po lunchu wróciliśmy do szkoły na kolejne prezentacje - tym razem swoją historię przedstawili Portugalczycy.

 Na koniec wystąpiła Zuzia Masiarz z 6c, która przedstawiła przekrój przez polską muzykę rozrywkową. Zuzia była bardzo zestresowana wystąpieniem, ale dała sobie radę. Dzień był dość intensywny, a jeszcze wieczorem rodziny miały swoje plany dla gości :)

Wtorek 04.12.2018

 Drugi dzień to wyprawa do Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Chociaż pogoda była bardzo kiepska, bo lało, to jednak w samym Sierpcu udało nam się uniknąć deszczu.
 Zaczęliśmy od warsztatów w tutejszym centrum kultury. Goście rozglądali się z zaciekawieniem, bo jednak polska wieś sprzed 100 lat to zupełnie coś innego od tego, co do tej pory widzieli.
 Nic dziwnego, że aparaty fotograficzne były cały czas w użyciu.
 Na początku wszyscy przyjrzeli się uważnie instrukcji robienia ludowych wycinanek.
 Później każdy mógł się posłużyć gotowymi wzorkami, aby stworzyć własne wycinanki.


 Zaangażowani byli nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele, którzy z zapałem tworzyli własne wycinanki. 








 Powstały naprawdę fajne obrazki!
 Każdy mógł zabrać swoje dzieło do domu.
 Potem nadszedł czas na zwiedzanie - zaczęliśmy od wozowni...
 Aby przejść do dworku.

 W muzeum zgromadzono wiele zabytkowych budynków z całego Mazowsza.
 Wszystko to było niebywale ciekawe!



 Po kilku godzinach spędzonych w Sierpcu zajrzeliśmy jeszcze do McDonald'sa (co zostało owacyjnie powitane przez młodzież :D) i punktualnie wróciliśmy pod szkołę.

Środa 05.12.2018

Następny dzień spędziliśmy głównie w szkole, nie tylko oglądając kolejne prezentacje, ale również uczestnicząc w różnych zajęciach.
 Dzień rozpoczął się od zajęć świąteczno-technicznych, poprowadzonych przez panią Iwonę Mierzwę i panią Ulę Odwagę.
 Uczniowie mieli za zadanie stworzyć narodowe drzewko świąteczne z makaronu.

 Powstawały całkiem udane produkcje.




 Wystawa drzewek świątecznych.
 Chwilę później zajęcia z łucznictwa poprowadził pan Jan Pstrzoch, towarzyszyli mu łucznicy z 5s.
 Była to pierwsza okazja dla wszystkich gości, aby spróbować postrzelać z łuku.Początki były trudne...

 ... ale po paru strzałach okazało się, że czasem da się trafić w tarczę!

 Nauczyciele również chętnie oddali się zajęciom i mieli ogromną frajdę ze strzelania. 









 Po strzelaniu czas na relaks - pan Maciej Żołądź sprawował nadzór nad ekipą kąpiących się. Tu nauczyciele z Portugalii próbują konwersacji z młodszymi klasami pływackimi.




 Basen wzbudził zachwyt i zazdrość gości - też chcieliby taki obok szkoły!
 Po lunchu czas na resztę historycznych prezentacji. Theo i Tollis przedstawili pokrótce grecką przeszłość.

 Yusuf i Sudenaz opowiadają o historii Turcji.

 Na koniec quiz, sprawdzający ile uczniowie pamiętają z wykładu.



 I jeszcze pamiątka - tureckie 'oczko', odpędzające zło i nieszczęście.
 Ostatnia prezentacja należała do Rumunii.

 Oni również zaproponowali małą zabawę na koniec.



 Nasi uczniowie rozwiązują rumuńską krzyżówkę - byli najlepsi!
 Jeszcze tylko portugalski konkurs w Kahoot! (który wygrała Wiktoria Głuszek z 8c!) i mogliśmy wykonać ostatnie zadanie na ten dzień.
 Całą brygadą pojechaliśmy do Wilanowa, do Królewskiego Ogrodu Świateł.

 Było koszmarnie zimno, ale światła Wilanowa wynagrodziły mróz.


Wróciliśmy pod szkołę nieźle spóźnieni i zmarznięci, ale raczej zadowoleni. Dobre podsumowanie intensywnego dnia.

Czwartek 06.12.2018

 Tego dnia było mroźno, ale na szczęście nie padało. Mieliśmy w planie zwiedzanie Warszawy, więc choć mróz dokuczał południowcom, to było na szczęście sucho i mogliśmy bez większych problemów obejrzeć miasto. 
 Nowomiejski rynek to pierwszy przystanek - zeszło się tu dość długo, bo każdy robił dziesiątki zdjęć.

 Spacer uliczkami Starówki.


 W Warszawie nie da się uniknąć tematu II wojny i powstania. Zwłaszcza Grecy i Portugalczycy byli bardzo poruszeni tym, jak bardzo miasto było zniszczone, ale również tym, jak szybko udało się je odbudować.

 Portugalski dyrektor, pan Fernando Gomes, ma ogromne poczucie humoru, czego dowodów dawał sporo.
 Portugalska grupa zwariowała na punkcie śnieżek - u nich śnieg to spora rzadkość i atrakcja!


 Oglądamy zmianę warty pod Grobem Nieznanego Żołnierza.

 Oczywiście, wycieczka po Warszawie nie byłaby pełna bez Łazienek.
 Zwłaszcza, że spotkał nas święty Mikołaj z cukierkami :)
 Wnętrza Pałacu Na Wodzie bardzo się gościom podobały.

 Na koniec dnia znaleźliśmy się w Fotoplastikonie. 
 Pomimo mrozu i szarości dnia, Warszawa okazała się pięknym miastem - my często tego nie zauważamy...


Piątek 07.12.2018

Ostatni dzień projektowego spotkanie upłynął znowu w szkole. Ostatnie prezentacje, kilkoro zajęć i pożegnanie.
 Zajęcia zaczęła pani Agnieszka Kida z pomocą uczniów klasy 7s.
 Grupy stworzyły plakaty na temat swoich krajów.

 Czas prezentacji zaczęła Portugalia ze swoją muzyką.
 Dziewczyny puszczały portugalską muzykę - nie tylko tę tradycyjną, fado, ale i nowoczesną.
 Nawet dla nas zatańczyły :)
 Grupa rumuńska zaczęła świątecznie od napisania świątecznych kartek dla siebie.

 Ekipa z 8c również wymieniła się kartkami z napisem Wesołych Świąt w różnych językach.
 Na koniec Rumunki zaśpiewały kilka świątecznych piosenek ze swojego kraju.


 Po prezentacji z Rumunii w sali gimnastycznej czekała już pani Kasia Kowalska-Żołądź z siatkarzami 7s, aby zrobić zajęcia sportowe wraz z gośćmi.
 Tymczasem pani Iga Kamińska odnalazła swojego (niemal) sobowtóra z Turcji!
 Turecka nauczycielka pani Dilek Topsakal chętnie grała w ping ponga z 7p.

 Igrzyska czas rozpocząć!


 Zawody sprawiły gościom wiele przyjemności.





 Przeciąganie liny było jednym z bardziej emocjonujących zadań.













 Po podliczeniu punktów, wygrali... wszyscy! :)
 Na zakończenie dnia - prezentacja o muzyce tureckiej.

W grupie tureckiej był nauczyciel muzyki, pan Ugur Kaan Aydogdu, który przywiózł ze sobą instrumenty. Ogromne wrażenie na wszystkich zrobił koncert na bębnach i tureckim instrumencie o nazwie santuri.


 Grecy, oprócz opowieści o swojej muzyce, zaprezentowali nam również swoje tańce.


Taniec Greka Zorby zakończył się wspólnym pląsaniem w sali gimnastycznej - przyłączyli się wszyscy, którzy tam się znaleźli. Fantastyczne zakończenie przyjacielskiej wizyty!

****
Wizyta w Warszawie to duży sukces - wszystko działo się zgodnie z planem i każde z zadań zrealizowaliśmy. Niebawem udostępniona zostanie ewaluacja po wizycie - zarówno od nauczycieli, jak i samych uczniów. Ale tego wszystkiego by nie było, gdyby nie następujące osoby, którym należą się ogromne brawa:

Michał Szymański - autor projektu, koordynator wizyty, odpowiedzialny za rozlokowanie gości, plan wydarzeń, angaż osób do pomocy, załatwienie transportu i rezerwacje wstępów, prowadzenie wycieczki po Warszawie, czuwanie nad przebiegiem wizyty i spinanie jej w całość (wymagało to ogromnego nakładu sił i czasu, snu po 4-5 godzin na dobę, więc mogę pozwolić sobie na odrobinę prywaty :D)

Rodziny goszczące - ich oddanie dla sprawy i opiekuńczość sprawiły, że wszystko idealnie grało! Cześć uczniów nawet twierdziła, że czują się jak u siebie w domu! Oczywiście nie było to tak zupełnie bezproblemowe, zwłaszcza, że część gości nie zawsze radziła sobie z emocjami i językiem angielskim, ale rodziny były bardzo wyrozumiałe i cudowne! Dzieci (młodzież), które do nas przyjechały, często były za granicą i bez rodziców po raz pierwszy w życiu! Z całej grupy może 5 osób leciała wcześniej samolotem, a dla większości dużą atrakcją była jazda metrem, czy tramwajem. Od nauczycieli słyszałem tylko pochwały na temat rodzin, więc wymienię ich wszystkich poniżej. Były to rodziny następujących uczniów:
Zosia Kapuśniak (8a)
Michał Dybczyński (8s) - dwie osoby
Marysia Kierył (8b)
Zosia Jaworska (7p)
Klara i Kostek Koroblewscy (8p i 8c)
Ignacy Dytkowski (8b) - dwie osoby
Wiktor Żmuda (7s)
Marek Drużycki (7s)
Zosia Struss (8s)
Zosia Zawadzka (8s) - dwie osoby
Julia Kieszczyńska (7s)
Hela Pawłowska (6s)
Maja Piechocka (7s)
Julek Wertenstein-Żuławski (4p)
Iwo Lewandowski (4s1)
Mikołaj Głąb (6a) - dwie osoby
Marianka Mrozińska (6p)
Kacper Szczegielniak (6a)
Jakub i Ala Książczyk (6p i 4p)
Julia Wolińska (6a)
BHAWO WY!!!

Nauczyciele, którzy przyłożyli swoje cegiełki do sukcesu:
Panie dyrektor, które ogarniały sprawę od strony formalnej.
Agnieszka Kida - pomoc w czasie wycieczki do Sierpca, poprowadzenie zajęć i towarzyszenie gościom w czasie spotkań.
Katarzyna Kowalska-Żołądź - prowadzenie zajęć, towarzyszenie gościom, załatwienie restauracji na spotkania mniej formalne.
Iwona Mierzwa i Urszula Odwaga - prowadzenie zajęć
Karolina Kucharska - poprowadzenie zajęć
Jan Pstrzoch i Robert Marcinkiewicz - prowadzenie zajęć
Maciej Żołądź - załatwienie basenu dla gości i nadzór w czasie pobytu na pływalni
Łukasz Łach - opieka nad grupą w czasie wycieczki po Warszawie i uratowanie jednej z nauczycielek przed zgubieniem.

Rada Rodziców - wielkie podziękowania za ufundowanie obiadów i pomoc w znalezieniu rodzin goszczących!

Panie z administracji: za pyszne obiadki, które smakowały gościom, za kanapeczki na wyjścia i za ogarnianie sali, która zwykle nie prezentowała się ciekawie po naszym wyjściu...

 Uczniowie klas 7s, 8s, 8c (przede wszystkim) oraz kilku innych (w mniejszych ilościach) za dzielne pomaganie przy zajęciach oraz wycieczkach, a także nieposkromioną chęć uczestniczenia we wszystkich zajęciach projektowych.

To dzięki wyżej wymienionym udało się zakończyć całość sukcesem. Niebawem podsumowania i ewaluacje po spotkaniu!


DZIĘKUJEMY!